WEZWANIE

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS.

 

MOI DRODZY

WZYWAM WAS DZISIAJ DO TEGO ABYŚCIE TRWALI W CZYSTOŚCI

KORZYSTALI Z SAKRAMENTU SPOWIEDZI

I PRZYJMOWALI DO SWEGO SERCA PANA JEZUSA W EUCHARYSTII

A W OBLICZU DZISIEJSZEJ WOJNY KTÓRA SIE JUŻ ZACZĘŁA,

ZACHOWAJCIE WIARĘ I MORALNOŚĆ KATOLICKĄ WE WŁASNYM ŻYCIU A ZWŁASZCZA MAŁŻEŃSKIM

 

NASTĘPNE WPISY BEDĄ ZAWIERAŁY WYJAŚNIENIE MOJEGO WEZWANIA

 

Z BOGIEM

WIADOMOŚCI MEDIALNE – DEMASKUJEMY ZŁEGO

ZAPRASZAM DO NOWEJ ZAKŁADKI – CZEKAM OD WAS NA PROPOZYCJE DEMASKATORSKIE W KOMENTARZACH.

POSTAWA KATOLIKA. – zachowania zaobserwowane cz.7

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS.

 

Nawiązując do postawy katolika z części 6 kieruję do Was kolejne pytania nad, którymi powinniście jako katolicy się zastanowić.

Szacunek do miejsc świętych.

Czy będąc w kościele przyklękam przechodząc przed Najświętszym Sakramentem (nie mówiąc o znaku krzyża)?

Czy spóźniam się do kościoła na mszę?

Czy wchodząc do kościoła przyklękam, czynię znak krzyża z wodą święconą?

Czy widząc księdza, szafarza niosącego Pana Jezusa na piersi dla chorych przyklękam na drodze i oddaję pokłon Panu?

Czy ubieram się odpowiednio nie tylko na mszę ale również na samo wejście do kościoła przed obliczę Pana?

 

Być może zadaję Wam moi drodzy dziwne pytania do przemyślenia, pytania niedzisiejsze w dobie nowoczesności.

Kiedyś podczas mszy panowie siadali po jednej stronie kościoła a panie po drugiej. Miało to bardzo głęboki sens.

Otóż w czym widzę problem. Problem ubioru – na przykład do kościoła przyszła nonszalancko ubrana kobieta w krótkiej sukience, odsłonięte kolana i uda, sukienka półprzeźroczysta że widać zarys majtek innego koloru, odsłonięte ramiona, odsłonięty dekolt, bluzeczka zwiewna, widać pod spodem również stanik bo 30 stopni ciepła jest przecież.

Siada taka kobieta prze de mną i już mam skupienie się na mszy, i modlitwie z głowy. Moje myśli usilnie jako zdrowego mężczyzny krążą wokół wdzięków danej kobiety. To samo dotyczy się ubioru mężczyzn. Koszulka zamiast koszuli, krótkie spodenki, sandałki jak na plażę. Siada przed kobietą. Czy zdrowa kobieta nie obejrzy sobie muskularnych kształtów mężczyzny?

Nie wolno nam katolikom być przyczyną zgorszenia dla innych a tym bardziej stając przed swoim Panem ubrany jak na plażę, nonszalancko.

Katolik musi mieć szacunek do świętości. Msza nie jest rewią mody, na mszę nie idziemy szukać męża, żony – ten kult ciała dzisiaj promowany w mediach nie jest żadną wartością.

Często można zauważyć ludzi zwiedzających piękne świątynie katolickie, często katolików z innych krajów, którzy zachowują się jak przysłowiowe bydło bez szacunku dla Pana Jezusa, wchodzą jak do baru, rozmawiają, nie przyklękają, źle ubrani.

Niektórzy powiedzą, że przesadzam bo przecież zabytek zwiedzają – nie zwalnia to jednak do odpowiedniego zachowania.

Spróbuj wejść do meczetu nie ściągając butów albo spróbuj podejść do Ściany Płaczu w nieodpowiednim lub bez nakrycia głowy.

Dlaczego najbardziej narażonymi na ogłupianie przez dzisiejszy świat są katolicy? Bo szatan ich najbardziej nienawidzi i najbardziej ich kusi. To katolików pouczają dzisiejsze media.

Najbardziej narażeni na takie ataki są księża, zakonnicy i zakonnice niejednokrotnie jak wcześniej wspominałem luzacko podchodzący do swojego zachowania, ubioru, posługi.

Moi drodzy – zastanówcie się zatem jak wy postępujecie, czy wasza postawa jako katolika jest właściwa. Katolika praktykującego a nie takiego rozmytego, zindoktrynowanego z wirtualnego świata gier i mediów.

Czy podczas gali rozdania Oskarów ktoś zobaczy źle ubrane osoby, jak z plaży?

No właśnie. Dlaczego zatem my nie potrafimy tak czynić dla swojego jakże najważniejszego KRÓLA – JEZUSA CHRYSTUSA?

Myślę, że dlatego iż nie zawsze mamy wiarę, że Pan Jezus jest w Tabernakulum – bo nasze gałki oczne go nie widzą, bo nasza wiara jest płytka z przyzwyczajenia i tak dalej.

 

Jest nad czym się zastanowić – PRAWDA

POSTAWA KATOLIKA. – zachowania zaobserwowane cz.6

NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT – UKRYTY

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS

Czy w dzisiejszych czasach dbamy o naszą wiarę?
Czy zwracamy uwagę na szczegóły naszej wiary?
Czy jako katolicy jesteśmy wyczuleni na zdało by się powiedzieć drobne niuanse?
W dzisiejszym hałaśliwym świecie, przytłoczeni ilością informacji, zindoktrynowani medialnie i politycznie potrafimy wyłapywać i komentować różne sytuacje, oceniać postawy i zachowania. Ale czy pośród tego hałasu pamiętamy o Bogu? czy potrafimy rozmawiać z Nim i o Nim? Czy w ogóle zauważamy Go w naszym życiu i nie wstydzimy się Go.
Drobny gest, myśl, modlitwa – przechodząc obok kościoła nawet zamkniętego – czy mamy świadomość, że w środku jest Pan ukryty w Tabernakulum – czy w myśli powiemy „Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus”?
Czy przechodząc obok cmentarza, przydrożnego krzyża lub figurki powiemy „Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus”?
Czy wchodząc do obcego domu powiemy „Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus”?
Czy wstydzimy się czynić znak krzyża?
Dbajmy o naszą wiarę.
Uczmy nasze dzieci.
W tym co drobne proste a jakże WIELKIE i umacniające.
Wiele razy widziałem jak pochwalenie Boga wyzwala w ludziach inną postawę i wnosi pokój do ich serc,a nawet nawrócenie.
Chociaż niektórzy mówią – to staroświeckie, niedzisiejsze itd. to jednak Pan Bóg w tym momencie przemienia ich serca siejąc drobne ziarna pokoju.
NIE BÓJMY SIĘ CHWALIĆ BOGA , NIE BÓJMY SIE BŁOGOSŁAWIĆ

 

OJCIEC ZAKŁAMANIA – CZ.1 – TATUAŻE I KOLCZYKI

  • „Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, ten również będzie pić wino zapalczywości Boga, przygotowane, bez rozcieńczania, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka. A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i nocy czciciele Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia” (Ap 14,9-11)

  • „Nie będziecie nacinać ciała na znak żałoby po zmarłym. Nie będziecie się tatuować. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,28)

Co kusi ludzi do tatuowania się, nacinania skóry i przebijania uszu (lub innych części ciała)?

Tatuaż lub wypalenie, nacięcie skóry to znak przynależności do jakiegoś „pana” który ma nad tobą władzę – tak jest do dziś w dzikich plemionach na wszystkich kontynentach. Przebijanie uszu w tychże plemionach jest oznaką utraty dziewictwa, za mąż pójścia – po co zatem przekłuwamy uszy małym dziewczynkom? Szatan wprowadził ten zwyczaj pod pozorem piękna, mody. Kolorowe tatuaże, kolczyki, błyskotki. Ukrył jednak to czym naprawdę są. Czy człowiek powinien iść za modą, trendem? Czyż człowiek nie ma swojego rozumu aby dowiedzieć się co to wszystko znaczy a tym bardziej katolik? Ktoś może mi zarzucić, że przesadzam – czy aby na pewno. Przecież to nic takiego, że mała dziewczynka ma przebite uszy i ozdobny kolczyk – to nic złego przecież – czepiam się. A jednak nie. Biblia mówi o tym wyraźnie – przekłucie uszu, nosa tylko dla kobiet idących za mąż nie dla małych dziewczynek.

  • „A gdym ją zapytał: Czyją jesteś córką, odpowiedziała: Jestem córką Betuela, syna Nachora, którego urodziła Milka. Włożyłem więc kolczyk w jej nozdrza i bransolety na jej ręce. 48 A potem padłem na kolana i oddałem pokłon Panu; i dziękowałem Panu, Bogu pana mego Abrahama, że poprowadził mnie drogą właściwą, abym wziął bratanicę pana mego za żonę dla jego syna.” (Rdz 24,47-48)

Mówiąc krótko:

  • Nie powinniśmy przekłuwać uszu (lub innych części ciała w ogóle) małym dziewczynkom przynajmniej aż do za mąż pójścia czego wyrazem jest również obrączka – dlaczego matki decydują za swoje dziecko o przekłuciu uszu?

  • Nie powinniśmy się tatuować gdyż jest to oddanie swojej wolności złu i w widoczny sposób pokazanie, że jesteśmy zniewoleni. (niewiedza nie zwalnia z odpowiedzialności).

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że wszystkie te elementy to zagrożenia duchowe, które umożliwiają złemu duchowi wchodzić w nasze życie z „buciorami” i oddalać nas od Boga. Nawet po przez taki niewinny mały tatuażyk szatan dostaje szparkę do wejścia.

PAMIĘTAJMY – CIAŁO NASZE JEST ŚWIĄTYNIĄ DUCHA ŚWIĘTEGO I JEST PIĘKNE BEZ UPIĘKSZANIA BO STWORZONE NA PODOBIEŃSTWO BOŻE.

Ks. Edmund Szaniawski

Wyjaśnienie o tatuażach i kolczykach – wykład

Ważne spostrzeżenie odnośnie używania Facebooka – brat Jan Hruszowiec OFM Conv

Uważaj kogo masz w „znajomych” w sieci – brat Jan Hruszowiec OFM Conv ostrzega przed profilami na fb i przed stronami o charakterze demonicznym (liczne fuzje demonów i szkody duchowe)

Na swoim profilu na fb (https://www.facebook.com/jan.hruszowiec) brat Jan pisze:

Ważne spostrzeżenie odnośnie używania Facebooka
Może dla wielu z Was to, co napiszę w tej chwili, będzie trudne do uwierzenia. 
Zapewniam Was, że to nie „matrix”, ale fakty i gwarantuję Wam, że poniższe zdania są oparte na bardzo konkretnych przykładach wielu osób. W poniższym jednak opracowaniu, z szacunku dla każdego człowieka (jako chrześcijanin), nie pojawi się ani jedno nazwisko, ani jedna nazwa profilu – jako przykład.
W razie wątpliwości każdy z Was, może skontaktować się z jakimkolwiek kapłanem egzorcystą, który potwierdzi Wam to, o czym piszę poniżej. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawę z realnego zagrożenia, jakim są pojawiające się coraz częściej profile na FB o charakterze demonicznym.
Ale, uwaga! Nie tylko takie profile stanowią zagrożenie duchowe, ale również profile na FB, którymi posługują się często osoby zniewolone, osoby opętane, korzystające również już z posługi u egzorcysty. Najczęściej jest tak, że kapłan egzorcysta niemal „błaga”, „nakazuje” osobie korzystającej z posługi egzorcysty, aby takie osoby likwidowały profile na portalach społecznościowych, nie udzielały się na nich, aż do pełnego wyzwolenia się z pod wpływu demonów. W czym problem? Gdzie tkwi zagrożenie? W prostym stwierdzeniu: demony (poza wolą danej osoby) w sposób perfidny (jak jest w istocie Złego) wykorzystują profile takich ludzi do robienia duchowej krzywdy innym i samym właścicielom danych profilów. Demony przez taki portal jak FB mają ogromną możliwość nawiązywania, łączenia się i wzmacniania się z innymi zniewolonymi osobami. Bo jeśli jest możliwa modlitwa na odległość, z osobą, z którą teraz rozmawiasz i to przynosi skutek, owoc, to myślisz, że takiej samej mocy nie posiadają duchy złe? Może powiesz teraz: jeszcze zrozumiem, że może to zaszkodzić osobom, które nie są w stanie zniewolenia, czy opętania, ale w czym obecność na FB osoby już zniewolonej, opętanej, może zaszkodzić, takiej osobie skoro i tak już jest opętana, co takiej osobie może jeszcze zaszkodzić? Odpowiadam: tym, że często takie osoby, a tym bardziej chodzące już na egzorcyzmy, uwalniające się z poszczególnych demonów, taką obecnością na FB, często cofają się jeszcze duchowo, niż wcześniej. Demony poprzez takie osoby w sposób im znany (świat duchów złych) błyskawicznie znajdują na takim portalu społecznościowym podobne im duchowo profile i następuje wzajemne przenikanie się demonów, łączenie się (fuzja), nowe pakty, cyrografy, a właściciele takich profili popadają jeszcze w większe zniewolenie. I nieraz po długich wizytach u egzorcysty, stan takiego człowieka, po takiej sytuacji na FB, cofa się, a nawet gorzej. Profile takich ludzi są tak mocno nasiąknięte obecnością demonów, że każdy przypadkowy, bądź nieprzypadkowy gość odwiedzający taki profil mocno naraża swój stan duchowy.

Nie istnieje coś takiego jak obojętne czytanie czy neutralne słowa, a więc przebywając na, na takich profilach, narażasz siebie na szkodę duchową. Potwierdzi Wam to każdy kapłan egzorcysta.
A jeśli jeszcze, żyjesz w grzechu śmiertelnym, tym bardziej narażasz się na negatywne skutki kontaktu z takim światem. Owszem Bóg chroni nas od wielu pułapek, również przez stan łaski uświęcającej itd., ale nie po to Bóg nam daje wiedzę na ten temat, by teraz kusić Boga i siebie, pakując się na takie strony i w takie sytuacje. Ochrona Boga to jedna strona, a nasza postawa to druga strona.
Osobom zniewolonym i opętanym trzeba pomagać, trzeba się za nich modlić, wiele się modlić, ale nie pomożemy im w ten sposób, że będziemy tolerować i popierać np. przez wspólne powiększanie grona znajomych na takich profilach itp.; powodując zainteresowanie takim profilem, zainfekowanym złymi duchami.

Często demony poprzez takie osoby (posiadające takie profile), bez wiedzy właściciela (takie osoby najczęściej mówią na następny dzień, że nie pamiętają, żeby czynili jakiś wpis u Was, są zdziwienie, że dokonały wpisu) dokonują wpisów,
UMIESZCZAJĄ komentarze na innych profilach, tylko po to, by inni z ciekawości weszli potem na ich profil – bo zawsze jest wtedy szansa, że to zło będące na takich profilach dotknie taką osobę, osłabi duchowo itd..

Co robić? Odwagi!
Podnieść z nadzieją głowę do góry, gdyż naszym Panem jest Jezus, a następnie uważać: na jakie profile się wchodzi, kontrolować kto nam zostawia i jakie ślady po sobie, w jakim celu ktoś to robi? (aby zwabić innych do siebie, aby zasiać zamęt?), zobaczyć na jakie profile nasze dzieci wchodzą, jakich mają znajomych – po prostu WIĘCEJ ROZTROPNOŚCI.

I co ważne: nie bądź jak zaprogramowany automat, który każdego nowego znajomego, który zapuka do Ciebie, w mgnieniu oka klika  i „potwierdza”. Zobacz jego stronę, zobacz co reprezentuje, jakie ma wartości na swoim profilu, rzuć okiem jakie ma zdjęcia itd. – bądź ostrożny! Nie wpuszczaj na swój profil „konia trojańskiego”, który niesie w sobie spustoszenie duchowe dla Ciebie. Pomagajmy ludziom, pomagajmy tym, co się zagubili, ale to nie zwalnia nas od czujności nas samych i od radykalnych kroków, które pomogą nam w trwaniu w dobrym sobie i innym.

Warto moi drodzy, każdego dnia, przed pierwszy uruchomieniem komputera, przed wejściem do netu, pomodlić się, powierzyć Jezusowi, to, co będziemy pisać i z kim będziemy pisać, to na jakie będziemy wchodzić strony – zanurz na samym początku to wszystko we Krwi Jezusa i poproś Jezusa, by Jego Krew ochraniała od wszelkich pułapek w przestrzeniach Internetu!

Jezus Krew

PS. Na koniec małe dopowiedzenie do obrazka i samego faktu istnienia FACEBOOKU: nie występuję przeciwko pomysłodawcom facebooka, ale zwracam uwagę, że każdy wynalazek ludzki może też służyć złym rzeczom; człowiek decyduje i niestety narzędzia do komunikacji służyć mogą też do niszczenia wartości ludzkich, chrześcijańskich zabijania życia duchowego.

„I co ważne: nie bądź jak zaprogramowany automat, który każdego nowego znajomego, który zapuka do Ciebie, w mgnieniu oka klika  i „potwierdza”. Zobacz jego stronę, zobacz co reprezentuje, jakie ma wartości na swoim profilu, rzuć okiem jakie ma zdjęcia itd. – bądź ostrożny! Nie wpuszczaj na swój profil „konia trojańskiego”, który niesie w sobie spustoszenie duchowe dla Ciebie”

POSTAWA KATOLIKA – KSIĄDZ A KOBIETA

Jak obiecałem – wstawiam kilka wypowiedzi na temat miłości księdza i kobiety.

Może kwestia „koloratki i granicy” trochę się rozjaśni.

Jak mówiłem wcześniej za takich księży i kobiety trzeba się gorąco modlić. Niektórzy jednak stawiają sobie sami odpowiedź – ksiądz może to i ja mogę, ksiądz też jest mężczyzną, po co ten celibat – w ten sposób niektórzy zamiast modlić się za te osoby odchodzą z kościoła lub czynią podobnie czyli cudzołożą. Nie neguję tutaj takiej ludzkiej potrzeby bliskości z kobietą. Takie zachowania nie muszą pochodzić od szatana ale uwarunkowane są naszą naturą i wolną wolą. Jednak jeśli myśli o danej kobiecie schodzą w stan „np. refleksji nad fizycznością” i ksiądz się temu poddaje to musi wiedzieć, że jest to pokusa szatańska. Tutaj sami możecie ocenić postawy i postawić granicę. Zachęcam do przeczytania np. o życiu św. Franciszka. Nic więcej nie mogę wam dodać – po prostu sumienie moje odzywa się tak jak przykładowe poniższe wypowiedzi. Resztę sami musicie ocenić rozeznajac pokusy, ktore czekają na człowieka.

 

 

 

POSTAWA KATOLIKA. – zachowania zaobserwowane cz.5 – wyjaśnienie

Do postawy kapłana z poprzedniego wpisu chciałbym dodać, że nie stwierdzam iż ten, ksiądz którego widziałem zrobił coś złego. Jednak u wielu wiernych takie postępowanie księdza może powodować niesmak a ksiądz z racji swojej posługi kapłańskiej powinien dbać o to by nie stać się przyczynkiem złych domysłów poprzez swoje luzackie podejście i zachowywanie się jak zwykły chłopak do „wzięcia”. Chciałem poprzednim i obecnym wpisem przestrzec księży a w szczególności młodych księży przed luzackim podejściem do młodzieży i wiernych, kumpelstwem z młodzieżą itd. ponieważ w tym temacie szatan ma upodobanie zwiedzenia księdza na złą drogę. Między nauczycielem a uczniem powinna jednak istnieć przestrzeń nieprzekraczalna, różnica, która pozwala zachować pewną odmienność posługi i szacunku wzajemnego, tym samym dystansu do siebie. Z doświadczenia wiem, że zatarcie tej granicy, przekroczenie skutkuje postawą jaką opisałem we wcześniejszym temacie. Nie jest powiedziane, że większa zażyłość z młodzieżą jest zła. Można oczywiście w jakimś sensie kumplować się z chłopakami ale sam na sam z dziewczynami może być trudno – są pokusy. Wiec ksiądz musi kontrolować granicę i nauczyć tej kontroli młodzież. Owszem – przyjaźń, kumpelstwo ok – ale wkładam przynajmniej koloratkę, która powoduje jednak, że widać zauważalny znak granicy.

Nie trzeba opierać się na moich słowach. Trzeba trochę posłuchać wykładów i poczytać na ten temat.

 

Przykład.

http://www.fronda.pl/a/byly-rzecznik-sdm-bedzie-mial-dziecko-opuszcza-zakon,58203.html

 

Z powyższego przykładu jakie nauczanie może płynąć dla młodzieży i wszystkich katolików – ?

Jaką pożywkę z powyższego mają media i niewierzący – ?

Obowiązkiem każdego katolika jest zwracanie uwagi na nieprawidłowości w postępowaniu księży i nie tylko księży ale wszystkich ludzi wierzących i niewierzących. Jeśli tego nie będziemy robić, nic nie powiemy to „kamienie wzniosą swój krzyk”.

 

POSTAWA KATOLIKA. – zachowania zaobserwowane cz.5

JESTEM TROCHĘ ZNIESMACZONY

Zapytacie czym? Postawą jednego księdza.

Otóż pewien bardzo młody ksiądz tuż po mszy świętej będąc w krótkich spodenkach, sandałach i koszulce (bez koloratki) wskoczył na parkingu przykościelnym do samochodu rozmarzonych młodych dziewczyn i odjechał. Rzecz działa się przy wiernych wychodzących ze mszy świętej. Co wierni pomyśleli? Jaką myśl „zły” zaszczepił w ich umysłach?

Oczywiście ja o niczym nie pomyślałem – może na urodziny go podwoziły, jakiś „wypad” na wycieczkę lub na adorację do jakiegoś sanktuarium albo była to rodzina (kuzynki, siostry rodzone) – może być wszystko ale w pierwszej kolejności – jedno do głowy przychodzi –  świństwo o którym ten ksiądz zapomniał, że swoim postępowaniem może gorszyć ludzi popychając ich do grzechu myśli nieczystych. Z takiego postępowania księdza niejedno dziecko w parafii wyszło i porzucenie kapłaństwa o zgorszeniu wiernych nie wspominając.

Biada również tej dziewczynie, która swoim zachowaniem, ubiorem odciąga księdza od kapłaństwa – rozkochując się w nim a on w niej – grzech śmiertelny na siebie i jego ściąga.

Ksiądz zajmujący się młodzieżą chociaż młody powinien zachowywać się godnie w stosunku do swojej pozycji bo „kapłan – ksiądz” to nie zawód i powinien w każdej sytuacji mieć założony odpowiedni strój a tym bardziej KOLORATKĘ!!!!!!

Niektórzy powiedzą, że się czepiam – nie, wiem swoje i znam osobiście księży, którym takie znajomości z dziewczętami na luzie wyszły bokiem!!!!

Czy sam to wymyśliłem – nie, tak mi powiedziało sumienie zresztą mówi o tym między innymi bł. Katarzyna Emmerich lub sama Maryja w objawieniach z Itapirangi cytuję: „Bóg jest smutny, bo wielu kapłanów żyje w ciemności. Nikt nie modli się za nich, a zatem nie są oni wierni Bogu. (…) Bóg będzie rozliczał wszystkie swoje sługi za to, że nie byli światłem dla swojego ludu.”

Jakież światło w myślach przyświeca zatem wiernym i nie tylko, widząc takie zachowanie księdza???

 

POSTAWA KATOLIKA. – zachowania zaobserwowane cz.4

Jest dzień 19.06.2016r.

Msza Święta. Pod koniec wystawienie Najświętszego Sakramentu. Ksiądz mszy nie skończył a niektóre osoby pośpiesznie wychodzą? Dlaczego? Przecież to msza niedzielna a wystawienie NS jest integralną częścią mszy wiec dlaczego wierzący katolik odwraca się plecami do Pana Jezusa i wychodzi z kościoła bez błogosławieństwa, którym jest właśnie wystawienie NS. Ja przyjmuję zasadę taką: – kiedy ksiądz mszy nie skończy przez błogosławieństwo lub wystawienie NS i nie wejdzie do zakrystii ja również nie wychodzę. Tak powinien robić KATOLIK WIERZĄCY I PRAKTYKUJĄCY.